Polski „Wall Street” – Biznes, Giełda czy Etat? (AUDIO)

Polski „Wall Street” – Biznes, Giełda czy Etat?

Jeżeli nie wiesz kim jesteś, giełda to drogie miejsce, żeby się tego dowiedzieć. Moje rozważania na temat początków na giełdzie.
Zapraszam!

Poniżej znajduje się transkrypcja całej audycji:

Witam was bardzo serdecznie, z tej strony Paweł Salamucha, a jest to kolejna audycja z cyklu Polski Wallstreet na falach radiowych Kontestacji.

Podczas dzisiejszej audycji kolejny kij w mrowisko, a więc skupimy się na temacie poszkoleniowych owieczek, które nadal poszukują swojej ścieżki życiowej i często trafiają w świat inwestycji.

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań jest – ile pieniędzy potrzebuję i jak to wszystko wygląda?

Pomijając oczekiwania i nadzieje wiązane ze światem inwestycji, prosta odpowiedź. Pamiętajcie, że w dzisiejszym świecie może to być dla was szokujące, ale na giełdzie nie ma szybkich pieniędzy. Nie da się szybko zarobić. Wbrew temu co ogólna opinia na ten temat sądzi naprawdę rzeczywistość wygląda zupełnie, zupełnie inaczej.

Drugi problem polega na tym, że giełda jest niezwykle drogim miejscem jeśli chcesz się przekonać o tym jaką osobą jesteś.

Chodzi o to, że często też osoby trafiające w świat inwestycji są poszukiwaczami swojej ścieżki życiowej, swojej ścieżki kariery.

„Tu próbowałem… tam próbowałam… byłem na szkoleniu z motywacji, z wizualizacji…”

Ktoś zrobił szkolenie holistyczne w którym nie wiem o co chodzi… jakieś marketingi…

Kolejnym etapem jest świat inwestycji, ale trzeba zdać sobie sprawę w jakim kierunku kierujemy swoją karierę. Czy faktycznie w których bierzemy udział wnoszą coś nowego, wnoszą jakąś umiejętność czy są raczej rozpatrywane jako forma ciekawostki.

Ostatnio miałem przyjemność spotkać się z pewnym pielęgniarzem, który na co dzień pracuje w Londynie i zadał mi pytanie, które posłużyło mi jako inspiracja do dzisiejszej audycji.

  • Czy ja muszę to robić?
  • Proszę pana, to pan zgłosił się na konsultację, a ja jestem w stanie tylko odpowiedzieć na zadawane przez pana pytania, a więc krótka piłka – czy jest pan w stanie finansowym takim, że dodatkowy dochód z giełdy się przyda?
  • No.. pieniędzy nigdy za wiele
  • Ale pytanie, czy jest pan gotowy poświęcić odpowiednią ilość czasu aby do takiego dochodu doprowadzić?

I tu zaczęła się rozmowa, ponieważ wielokrotnie jesteśmy zapraszani w różne, ciekawe miejsca z pozoru ciekawe, tak jak sroka, której coś błyśnie w oddali – poświęci się i poleci aby tylko się przekonać, że to promyk słońca odbijający się od szkiełka.

I tak jest w naszym życiu, mamy masę rozpraszaczy, które powodują na takie coś pojedziemy, potem inne szkolenie, potem jakaś konferencja, meeting, wszystko okraszone oczywiście wielkim biznesem.

Lata mijają, a my stoimy w miejscu…

Lata mijają, a my nie mamy żadnych nowych, wartościowych w środowisku umiejętności, a nawet jeśli je posiadamy to ich nie wykorzystujemy.

Nie zarabiamy dzięki nim dodatkowych dochodów, a więc coś jest nie tak.

Teraz chciałbym skupić się i odpowiedzieć jeszcze raz na to pytanie, które padło podczas konsultacji inwestycyjnej.

„Jak to jest z tą giełdą?”

Tutaj w zasadzie trzeba ją rozpatrywać na dwa sposoby.

Pierwsza rzecz – pamiętajcie, mówi się, że na polskiej giełdzie już od 1000zł można coś robić.

Jeśli jest to dla nas element dodatkowego dochodu, czegoś co będziemy pogłębiać, będziemy budować konsekwentnie, przez wiele, wiele lat. Jeśli będziemy mieli nadwyżki finansowe to będziemy je tam lokować.

Traktujemy to jako element umiejętności i szerzej patrząc element naszego życiowego biznesplanu to wtedy jest to wszystko ok.

Pamiętajcie, że życie to sinusoida – raz mamy większy przypływ środków, czasem mniejszy. Kiedy mamy więcej możemy odłożyć, jeśli nie mamy co odłożyć to nie odkładamy. Takie jest życie.

Z drugiej strony zastanówmy się nad sensem – jeśli nie mam pomysłu na siebie w życiu i pomyślałem sobie, że to ja zacznę inwestować, ale jeszcze nie mam dużych pieniędzy. Tam przecież można szybko zarobić, a więc chwila moment i zarobię, a wtedy będę pomnażał swój portfel.

Niestety aż tak prosto nie jest.

Oczywiście – tak można robić, ale pytanie czy jest sens?

Czy zaczynając od małej kwoty wystarczy nam cierpliwości i zaangażowania do tego aby tą kwotę wybudować.

To też jest istota rzeczy, że ten magiczny 1000zł jest tą pierwszą cegiełką, ale czy później jak będziemy odnosić zyski z tego 1000 będą na tyle adekwatne i kuszące dla nas żeby nadal w tym temacie się utrzymać i rozwijać?

Kolejnym bardzo istotnym elementem, który już tutaj padł na początku tej audycji: jeśli nie wiesz kim jesteś, giełda jest bardzo drogim miejscem żeby się tego dowiedzieć.

Pogubione owieczki (w pozytywnym znaczeniu) często trafiają na rynek tak naprawdę nie wiedząc co by chciały w życiu robić. Sam byłem przykładem takiej osoby. Moja historia pokazuje – „dobra, to najpierw będę inwestował w nieruchomości” – niestety nie miałem pieniędzy.

„Dobra, to założę działalność gospodarczą”

Niestety nie miałem pomysłu na to co mógłbym robić, jaką stworzyć wartość za którą ktoś inny mógłby mi zapłacić bo o to chodzi przecież w biznesie. Nie chodzi o rejestrację działalności tylko o wytwarzanie czegoś za co ktoś inny mi zapłaci.

Niestety nie miałem takiego pomysłu w związku z tym nie chcąc biernie czekać na olśnienie stwierdziłem:

„Dobra, póki nie mam pomysłu zainwestuję pieniądze na giełdzie”

Skąd taki pomysł?

Wszem i wobec reklamy informowały mnie, że dla swoich klientów w ostatnich trzech latach zarobiły po 150%, a więc dla mnie to była wymarzona sytuacja żeby zainwestować pieniądze na rynku i niech one się tam pomnażają. Może szybciej (wtedy myślałem, że bardzo szybko), może wolniej, ale w momencie gdy trafię na swój moment biznesowy to wypłacę pieniądze z giełdy i włożę je w biznes.

Wiem i widzę to, że na naszym świecie naprawdę wszystko stało się strasznie pomieszane.

Chodzi mi o to, że kiedyś wydawałoby się było łatwiej ponieważ ojciec uczył fachu swoje dzieci i nawet jeśli nie przekazywał im konkretnych umiejętności jak np. cieśla albo hydraulik, ale  pokazywał, że ciężką pracą jesteśmy w stanie wypracować dochód, stworzyć wartość za którą ktoś inny nam zapłaci.

Mieliśmy wzorzec osoby, która pracowała i mogliśmy się nim kierować.

Obecnie, cała odpowiedzialność spłynęła na szkoły, zauważam to w rozmowach, że ludzie uczą się i chcą trafiać do administracji. Ten który w moich czasach szedł do zawodówki był zawsze skreślony.

Teraz oczywiście rzeczywistość się odmieniła, zweryfikowała wszystko i wychodzi na to, że te osoby, które mają konkretny fach w ręku zarabiają dobre pieniądze, a ci którzy uczyli się na administrację niestety nadal szukają pracy albo przekwalifikowują się.

Nie schodząc z tematu – jeśli ktoś wchodzi na giełdę bez jakiegoś planu albo licząc na to, że jakoś mu się to ułoży – niestety nie.

Jeśli ktoś z was ma taki wybór, że pracuje na etacie, a giełdę traktuje jako element dochodu dodatkowego – bardzo dobry kierunek!

Jeśli ktoś z was ma do wyboru swoją działalność gospodarczą, którą jest jeszcze w stanie rozwinąć i giełdę to powiem szczerze – odpuśćcie sobie na jakiś czas te rynki finansowe i skupcie się na własnych działalnościach. Tam są zdecydowanie szybsze pieniądze.

Czy łatwiejsze?

Pamiętajcie, że to nie jest tak że coś sobie kupimy i zostawimy, to, że teraz inwestowanie wygląda tak w mojej sytuacji jest efektem wielu, wielu lat, poniesionych strat, zastanawiania się, pracy nad tym.

Nie jest tak kolorowo od razu, a więc podsumowując całą audycję:

Jeśli wzięlibyśmy schemat najszybszego źródła dochodu – własny biznes będzie zawsze lepszy od rynków finansowych. We własnym biznesie mamy przewidywalność.

Na rynkach finansowych również poprzez odpowiedni money management czyli zarządzanie pieniędzmi jesteśmy w stanie bronić się przed tą nieprzewidywalnością.

Jeśli bierzemy pod uwagę rynek akcyjny musimy brać również pod uwagę trendy panujące na rynku.

Kiedy mamy okres trendu horyzontalnego czyli wtedy kiedy rynek idzie bokiem albo trendu spadkowego wtedy nie zarabiamy.

Choćbyśmy stawali na głowie – nie zarabiamy.

Oczywiście jest coś takiego jak krótka sprzedaż akcji, ale na polskiej giełdzie jest to awykonalne, po prostu to nie działa.

Są instrumenty w których możemy inwestować na spadki – owszem, ale to jest wyższy stopień skomplikowania. W tych audycjach skupiamy się na rynku akcyjnym, a więc trzymajmy się tej definicji.

W związku z tym dlaczego tak wiele osób mówi o giełdzie?

Ponieważ pamiętajcie, że bogaci ludzie widzą pieniądze w w dwóch aspektach: nabywczym i nominalnym.

W momencie gdy mamy doczynienia z rynkiem hossy wtedy aktywuje się ten czynnik nominalny. Po prostu wartość naszego porfela stale się powiększa.

W momencie gdy mamy do czynienia z rynkiem bessy czyli wtedy kiedy ceny akcji spadają – wtedy włącza się czynnik nabywczy, czyli swoje pieniądze wycofujemy z rynku i cierpliwie czekamy.

Czekamy aż ceny akcji odpowiednio się skurczą.

Zwróć uwagę, że jeśli jakiś towar albo spółka kosztowała 200zł za akcję w pewnym momencie ta cena spada do 60zł to tak jak wcześniej mogłem kupić za 200zł mogłem kupić jedną sztukę, tak teraz mogę kupić trzy.

To jest wzrost wartości nabywczej, to jest element, który często przez wielu biednych ludzi uważany jest za to, że bogaci ludzie okradają tych biednych.

Nie, po prostu bogaty od biednego na rynku różni się tym, że ten pierwszy ma czas.

Bogate osoby nie muszą cały czas inwestować, nie muszą cały czas ryzykować swoich pieniędzy, czekają na odpowiednie sytuacje i starają się je wykorzystywać.

Niestety w przypadku osób które zdecydowały się utrzymywać tylko z inwestycji i nie mają odpowiedniego kapitału aby przeczekać okres bessy przeczekać poza rynkiem będą zawsze próbowały zarobić bo niestety czas płynie nieubłaganie, rachunki się pojawiają i trzeba je opłacać. Dlatego też to będzie ich popychało do aktywności nawet w czasach kiedy powinni sobie darować.

Pamiętajcie, jeśli macie pomysł na giełdę, macie pomysł na siebie – nie pozwólcie na to żeby stała się ona przynajmniej na początku, waszym jedynym źródłem dochodu.

Trochę się rozgadałem – mam nadzieję, że jest to dla was wartościowe to czym się z wami podzieliłem.

Jeśli macie jakieś własne pytania to zachęcam do ich zadawania w formie komentarzy pod tym nagraniem, a tymczasem dziękuję wam za poświęcony czas i do usłyszenia w kolejnych audycjach.

Pozdrawiam

Paweł Salamucha

 

 

stopka

Chcesz zostać Inwestorem, wykonaj darmowy TEST INWESTORA i umów się na BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ ONLINE z Pawłem SalamuchaKLIKNIJ TU!

 

Treści zawarte w tym artykule są tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *